wtorek, 30 lipca 2013

"Dwa groby"

Tytuł: "Dwa groby"
Autorzy: Douglas Preston, Lincoln Child 
Wydawnictwo: G+J 
Ilość stron: 616   
Ocena: 8/10   
Cena: 39,90 

          Agent FBI Aloysius Pendergast spotyka się po kilkunastu latach przymusowej rozłąki ze swoją żoną Helen Esterhazy. W momencie, w którym wydawałoby się, że wszystko pomiędzy tymi dwojga zakochanymi w sobie ludźmi zaczyna się ponownie układać, ma miejsce coś strasznego… Tajna nazistowska organizacja zwana der Bund- Przymierze uprowadza Helen. Spotkanie po latach, które miało stać się początkiem nowego rozdziału w życiu agenta FBI i jego żony, przeradza się w koniec pewnego etapu ich egzystencji. Pendergast się jednak nie poddaje i wyrusza w morderczą pogoń za ukochaną. Gdy już prawie udaje mu się wyrwać Helen z rąk Przymierza, ta zostaje brutalnie zabita przez samego przywódcę nazistowskiej organizacji. Aloysius traci to co miał w życiu najcenniejsze… Jedyne czego teraz pragnie to zemścić się na mordercach swojej żony.
          Podążając śladami der Bund trafia w dzikie ostępy brazylijskich puszczy. Dociera tam do miasteczka zamieszkiwanego przez potomków hitlerowców oraz ofiary sekretnych, mrożących krew w żyłach eksperymentów prowadzonych po II wojnie światowej przez dawnych nazistowskich oprawców, w tym doktora Mengele. Prawda jakiej się dowiaduje podczas swojej misji powala go wręcz z nóg, a jego życie zostaje przewrócone o 180 stopni. Od tej pory nic już nie będzie takie jak przedtem…

"Zanim wkroczysz na drogę zemsty, wykop dwa groby." 
Konfucjusz

          „Dwa groby” to moje pierwsze spotkanie z Douglasem Prestonem i Lincolnem Childem, ale na pewno nie ostatnie! Książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Mimo tego, że jest dość gruba, bo liczy sobie ponad 600 stron, to czytając ją, wcale się tego nie odczuwa. Akcje mknie z ogromną prędkością i ani na moment nie zwalnia. Macie ochotę na nieprzewidywalne zwroty akcji? Jeśli tak, to musicie sięgnąć po „Dwa groby”. W tej powieści niczego nie możecie być do końca pewnym. Sytuacje ulegają radykalnym zmianą nawet w momentach, w których na pierwszy rzut oka byście się tego nie spodziewali. Moje przewidywania dotyczące tego co może wydarzyć się za kolejne 50 stron zazwyczaj spełzały na niczym. Autorzy zaskakiwali mnie wielokrotnie podczas lektury tej powieści i to bardzo pozytywnie.
          Warto wspomnieć, że „Dwa groby” to książka wielowątkowa. Oprócz wydarzeń bezpośrednio dotyczących Pendergasta i jego rodziny w książce poznamy także losy innych bohaterów i towarzyszących im wydarzeń. Jednym z takich dodatkowych wątków jest np. ten dotyczący Jacka Swansona i jego córki czy też ten przybliżający nam postać Constance oraz jej lekarza psychiatrę- Feldera. Co ciekawe losy wszystkich postaci co jakiś czas się wzajemnie przenikają i spotykają we wspólnych punktach.
          Bohaterowi to postacie dość barwne i wyraziste. Niektórzy z nich na dłużej pozostaną w mojej głowie, inni natomiast na mniej, ale tak jest zawsze podczas poznawania jakiejś książki, ponieważ nie sposób pamiętać o każdej postaci. Dodam tylko, że z początku czytania „Dwóch grobów” postać agenta Pendergasta wydawała mi się przekoloryzowana. Miałem wrażenie, że autorzy wykreowali z niego superbohatera, którego nic ani nikt nie jest w stanie pokonać czy chociażby zatrzymać na kilka sekund. Moje przekonanie jednak z czasem się zmieniło i polubiłem postać Aloysiusa, chociaż i tak nie było dla niego rzeczy niemożliwych do wykonania.
          Język jakim posługują się Preston i Child jest lekki i przyjemny w odbiorze. Ciekawym urozmaiceniem są kwestie w obcych językach, np. podczas dialogów nazistów. Jako, że zdawałem język niemiecki na maturze to w większości przypadków nie miałem problemów z przetłumaczeniem tych kwestii na język polski, jednak dla czytelnika, który jest niemieckojęzycznym laikiem przydałoby się tłumaczenie tych zdań np. w przypisach.
          Podsumowując „Dwa groby” to dzieło z pogranicza powieści sensacyjnej a thrillera, które potrafi trzymać w napięciu i dawkować emocje. Książka idealna do czytania podczas chwili relaksu nad jeziorem, morzem czy też w domowym zaciszu z herbatką w ręce. Nie zrażajcie się długością „Dwóch grobów”, bo to powieść warta poświęcenia jej chwili uwagi. Z pewnością się nie zawiedziecie!


Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa G+J

Współpracuję

wtorek, 9 lipca 2013

"Statek śmierci"


Tytuł: "Statek śmierci"  
Autor: Yrsa Sigurdardottir
Wydawnictwo: Muza SA
Ilość stron: 336  
Ocena: 9/10  
Cena: 34,99  

         Nocą do portu w Reykjaviku przybywa luksusowy jacht i z impetem uderza w nabrzeże. Gdy oczekujący w porcie na pasażerów statku ludzie odkrywają, że na jachcie nikogo nie ma, ogarnia ich przerażenie. Nikt nie wie, co stało się z siedmioma osobami płynącymi luksusowym statkiem z Lizbony do stolicy Islandii. Oprócz trzech członków załogi na pokładzie jachtu znajdowała się czteroosobowa rodzina- Egir, jego żona Lara i ich dwie córki bliźniaczki Arna i Bylgja.W rozwiązanie tajemniczej zagadki „statku widma” angażuje się Thora Gudmundsdottir- adwokat i samotna matka. Zostaje ona wynajęta przez rodziców zaginionego Egira.
Niebawem na brzegu morza zostają znalezione zwłoki jednego z członków załogi i jedno jest pewne- nie zginął on w morzu. W trakcie przeszukiwania statku Thora i jej towarzysze odnajdują zwłoki kolejnego członka załogi… zwłoki z obciętymi nogami.
W jaki sposób zginęli ci ludzie? Co stało się z pozostałymi pasażerami luksusowego jachtu? Czy komuś udało się przeżyć? Kto stoi za bestialskimi mordami? Jakie tajemnice skrywa statek przejęty od zbankrutowanego milionera przez komisje likwidacyjną?
         W książce „Statek śmierci” spotykamy się z dwutorową narracją. Na zmianę poznajemy wydarzenia rozgrywające się podczas rejsu oraz te, które mają miejsce tuż po przybyciu luksusowego jachtu do portu w Reykjaviku. Taki sposób narracji potęguję napięcie oraz ciekawość czytelnika i nie pozwala mu oderwać się od czytania książki. Dzięki dwutorowej narracji nie ma czasu na nudę, ale jest za to czas, żeby móc dokładnie przeanalizować poszczególne wydarzenia i samemu spróbować rozwikłać tajemnicę statku widmo.
         Dużym plusem jest fakt, że ten thriller nie cierpi na nadmiar bohaterów. Czasami czytając jakąś książkę gubimy się w akcji, aż w końcu nie wiemy kto kim tak naprawdę jest. W przypadku czytania tej książki nie musicie się o to martwić. Na pewno nie pomieszają się Wam bohaterowie, a wszystko będzie przejrzyste i klarowne.
         Zakończenie „Statku śmierci” bardzo mnie zaskoczyło. Już od pierwszych stron układałem sobie w głowie różne teorie na temat tego co tak naprawdę wydarzyło się na tym luksusowym jachcie i kto może być tym tajemniczym mordercą- członek załogi, pasażer na gapę, a może… duch? Gdy doczytałem książkę do końca to wpadłem w lekki szok, ale pozytywny szok. Myślę, że stworzenie thrillera czy też kryminału w ten sposób, że do końca nie wiemy, kto tak naprawdę stoi za zbrodnią czy przestępstwem jest wielką sztuką. Z pewnością Yrsie udało się tego dokonać.
         To dopiero mój pierwszy kontakt z panią Yrsą Siguardardottir, ale już wiem, że nie ostatni. Spodobał mi się jej styl pisania i pomysły, które przelewa na strony swoich powieści. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną książkę jej autorstwa. Tymczasem pani Yrsa trafia na listę moich ulubionych pisarzy.
         Polecam tę książkę każdej osobie, która ma ochotę na chwilkę relaksu z dobrym thrillerem w ręku. Jeśli jesteście fanami tego gatunku z pewnością się nie zawiedziecie. Dreszczyk emocji i chwile strachu gwarantowane!


Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza SA 

http://2.bp.blogspot.com/-3otSXdiFSbA/TjPyKm858cI/AAAAAAAAALc/Gih9uo_Kl7I/s1600/MUZA+SA+002.jpeg


 .........................................................................................................

 WYNIKI KONKURSU 

 Niestety losowanie książki "Drapieżca" nie doszło do skutku. Do konkursu przystąpiło tylko 26 osób. Minimalna liczba osób przy której doszłoby do wylosowania zwycięzcy wynosiła 50. Myślałem, że blogowicze  chętniej będę brać udział w konkursie. Trochę się zawiodłem, ale to nic.
Tymczasem dziękuję tym, którzy się zgłosili! :) Niedługo na blogu nowy konkurs, tym razem będzie to "pewniak". Odbędzie się on na nieco innych zasadach, ale wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Może wtedy też będzie można wygrać "Drapieżcę", a być może coś zupełnie innego. 
Bądźcie czujni, odwiedzajcie mojego bloga, czytajcie recenzje, komentujcie i czekajcie na następny konkurs! :)


piątek, 5 lipca 2013

"Chłopcy"

Tytuł: "Chłopcy" 
Autor: Jakub Ćwiek 
Wydawnictwo: Sine Qua Non  
Ilość stron: 320  
Ocena: 9/10  
Cena: 34,90

        Dawni, niestrudzeni i wierni towarzysze Piotrusia Pana powracają w nowej odsłonie- jako Zagubieni Chłopcy. Na czele gangu Zagubionych Chłopców stoi Dzwoneczek, nazywana mamą. Bohaterowie tej powieści jednak znacznie różnią się od tych ze znanego nam  z dzieciństwa „Piotrusia Pana” Barriego. Nie są to już beztroskie dzieciaki tylko dorośli, męscy, odziani w skórzane kurtki faceci pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek, podróżujący na motocyklach i wyposażeni w morderczą broń. Nie stronią od uciech- seksu, dobrej zabawy i bójek. Dzięki magicznemu białemu proszkowi mogą zaginać czasoprzestrzeń i podróżować owianym złą sławą Skrótem. Jeśli stwierdzą, że ktoś wie odrobinę za dużo, to chętnie częstują go syrenimi łzami, bo w końcu nic tak skutecznie nie wymazuje pamięci jak one. Siedzibę gangu stanowi Druga Nibylandia- opuszczony stary lunapark. Jednym z zadań Zagubionych Chłopców jest zabijanie krwiożerczych zombie pojawiających się co jakiś czas wśród ludzi. Chcielibyście poznać przygody jakich doświadcza ten niezwykły motocyklowy gang i dowiedzieć się jak potoczą się ich losy? Może na ich życiowej drodze spotka ich coś okrutnego, a być może wprost przeciwnie? Czy pozornie dorośli Zagubieni Chłopcy w końcu dojrzeją?

„Życie życiem, realność realnością, ale gdy raz wdepniesz w jakąś bajkę, to twój świat będzie nią śmierdział, aż zdechniesz.”

         Dawno nie czytałem tak dobrze napisanej książki. „Chłopcy” wciągnęli mnie już od pierwszych stron (co w moim przypadku rzadko się zdarza). Akcja od początku mknie jak burza i ani na moment nie zwalnia. Jakub Ćwiek nie pozwolił na to, żeby ktoś, kto czyta jego powieść o Zagubionych Chłopcach nudził się choć przez chwilę.

 „Im później nauczysz się bać, ksiądz […] tym później dorośniesz”

         Bohaterowie powieści są bardzo wyraziści i dość nietypowi. Z pewnością na długo w mojej głowie pozostanie Kędzior, Milczek, Dzwoneczek, Pierwszy, Drugi, Stalówka czy Kruszyna. O nich po prostu nie można tak łatwo zapomnieć.
         Język jakim posługuje się autor „Chłopców” jest bardzo specyficzny- przesycony wulgarnością i brutalnością. Myślę, że to świetna odskocznia od tych wszystkich wyidealizowanych powieści, oderwanych od realności, w których nie uświadczymy ani jednego przekleństwa. Czytając tę powieść nie można także narzekać na brak czarnego humoru.
         Na dużą uwagę zasługuje również szata graficzna książki. Okładka wręcz hipnotyzująca, urzekła mnie od pierwszego spojrzenia. W centralnej części znajduje się Kędzior, Milczek i Dzwoneczek. Pod ich nogami leżą połamane atrybuty Dzwoneczek z jej poprzedniego wcielenia… wcielenia wróżki. Za trzema członkami gangu stoją ich motocykle. W tle widnieje stary, opuszczony lunapark. Także w środku książki znajdziemy interesujące rysunki. Zostały one świetnie dopasowane do akcji powieści i stanowią duże, ciekawe urozmaicenie książki Jakuba Ćwieka.
         „Chłopców ” chciałbym polecić głównie starszym fanom fantasy. Jeśli lubicie taką literaturę, nie przeszkadza wam duża dawka wulgarności to nie pozostaje Wam nic innego, jak sięgnąć po tę powieść Jakuba Ćwieka.   


 Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Sine Qua Non 
 
 

wtorek, 2 lipca 2013

"Treningi z mistrzami"

Tytuł: "Treningi z mistrzami" 
Opracowanie: Jo Weeks 
Wydawnictwo: Akademia Jeździecka 
Ilość stron: 153 
Ocena: 10/10 
Cena: 78,75

           Zapewne wielu z Was niejednokrotnie miewało różne przeszkody podczas treningów ze swoim wierzchowcem. Czy nie było tak, że czasami natrafialiście na problemy, których nie byliście wstanie sami pokonać? Chwile niemocy, zwątpienia, a nawet złość- uczucia towarzyszące niepowodzeniom… W takich momentach chciałoby się móc spotkać z światowej klasy trenerem, który nakierowałby nas na właściwą drogę i podarowałby nam kilka złotych porad. Jednak dla większości z nas koniarzy takie spotkania są niestety nieosiągalne, ponieważ nie posiadamy odpowiednich kontaktów z tak wybitnymi jeźdźcami i po prostu nie stać nas na to.
           Jo Weeks wyszła naprzeciw naszym oczekiwaniom i opracowała książkę, która dla wielu czytelników będzie prawdopodobnie najbliższym, osobistym spotkaniem z ulubionym trenerem, na jakie mogą obecnie liczyć. Być może „Treningi z mistrzami” staną się początkiem nowego, lepszego rozdziału w życiu Waszym i Waszych koni. Książka ta zawiera ogromną ilość wskazówek i porad, które bez wątpienia przydadzą się każdemu wielbicielowi jeździectwa, niezależnie od jego indywidualnych celów i oczekiwań.
Poradnik ten został podzielony na trzy zasadnicze części. Pierwsza z nich zatytułowana „NASI MISTRZOWIE” stanowi omówienie przez znanych jeźdźców i trenerów kilku najważniejszych figur ujeżdżeniowych. Dzielą się oni swoimi spostrzeżeniami, technikami, jakie udało im się wypracować poprzez lata praktyki oraz radzą, w jaki sposób pokonywać napotykane na naszej drodze trudności. Druga część książki to „LEKCJA Z MISTRZEM”. Opisane zostały w niej jazdy poprowadzone dla grupy zwykłych jeźdźców przez najwybitniejszych trenerów. Zwracają oni uwagę na błędy popełniane przez swoich uczniów, a następnie korygują je. Problemy na których koncentrują się trenerzy są zapewne dobrze znane niejednemu jeźdźcowi. Ten rozdział  dostarczy Wam również wielu pomysłów na poszukiwanie nowych form współpracy ze swoim koniem. Z ostatniej części książki zatytułowanej „POD OKIEM SĘDZIÓW” dowiemy się m.in. w jaki sposób możemy lepiej oceniać własne umiejętności oraz zmierzyć się z naszymi lękami i słabościami. W tym rozdziale znajdziemy także opisy przebiegu specjalnie zaaranżowanych zawodów ujeżdżeniowych, podczas których kilku jeźdźców wykonuje przykładowe programy, oceniane przez prawdziwych sędziów. Następnie pod okiem mistrzów jeździectwa zawodnicy doskonalą swoją technikę. Skuteczność sesji szkoleniowej oceniania jest podczas drugiego przejazdu każdej pary.
„Treningi z mistrzami” to jedna z lepszych książek o tematyce jeździeckiej jaką do tej pory czytałem. Już sam fakt, że stanowi ona zapis lekcji z dziesięcioma czołowymi trenerami współczesnego jeździectwa świadczy o randze tej książki. Poradnik ten umożliwi nam „spotkanie się” z osobistościami jeździeckimi takimi jak Nicky Berret, Christopher Bartle, Richard Davison, Emile Faurie, Judy Harvey, Carl Hester, Lee Pearson, Tina Sederholm, Amy Stovold oraz Perry Wood.
Pozycję tę czyta się lekko i przyjemnie. Wszystko jest zrozumiałe, nawet dla początkujących koniarzy. Poradnik ten potrafi wciągnąć nas na długie godziny, podczas których zagłębimy się w tajniki jeździectwa. Książka ta to istna skarbnica wiedzy, pełna złotych porad i bezcennych wskazówek. „Treningi z mistrzami” to bez wątpienia dzieło warte większej uwagi.
Setki specjalnie zrobionych na potrzeby tego poradnika, starannie wyselekcjonowanych i idealne dopasowanych do omawianej sytuacji fotografii sprawiają, że łatwiej jest nam to wszystko sobie wyobrazić. Dzięki nim dokładnie wiemy np. jak powinniśmy zareagować pomocami, aby koń wykonał tę czynność, o którą go prosimy czy też czego nie możemy robić jadąc na koniu. Zdjęcia są wszędzie- stanowi to duży plus dla książki. Staje się ona przez to również bardziej zachęcają dla czytelnika. Przyciąga go wizualnie. 
Jeśli nie radzicie sobie z elementami takimi jak np. ustępowanie od łydki, trawers, renwers, ciągi to sięgnijcie po „Treningi z mistrzami”. Jeśli macie problem z elastycznością konia, jego płochliwością, zagalopowaniem na prawidłową nogę, łącznością z wierzchowcem, rozluźnieniem, równowagą, przepuszczalnością czy np. prawidłową pracą grzbietu konia to sięgnijcie po „Treningi z mistrzami”. Jeśli czasami brakuje wam odwagi, chcecie poznać tajniki półparady czy też dowiedzieć się jak pobudzić do pracy leniwego wierzchowca to sięgnijcie po „Treningi z mistrzami”. Jeśli macie… jakikolwiek problem podczas treningów z Waszym czterokopytnym przyjacielem to po prostu sięgnijcie po tę książkę. Na pewno się nie zawiedziecie.


 Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Akademia Jeździecka