wtorek, 9 lipca 2013

"Statek śmierci"


Tytuł: "Statek śmierci"  
Autor: Yrsa Sigurdardottir
Wydawnictwo: Muza SA
Ilość stron: 336  
Ocena: 9/10  
Cena: 34,99  

         Nocą do portu w Reykjaviku przybywa luksusowy jacht i z impetem uderza w nabrzeże. Gdy oczekujący w porcie na pasażerów statku ludzie odkrywają, że na jachcie nikogo nie ma, ogarnia ich przerażenie. Nikt nie wie, co stało się z siedmioma osobami płynącymi luksusowym statkiem z Lizbony do stolicy Islandii. Oprócz trzech członków załogi na pokładzie jachtu znajdowała się czteroosobowa rodzina- Egir, jego żona Lara i ich dwie córki bliźniaczki Arna i Bylgja.W rozwiązanie tajemniczej zagadki „statku widma” angażuje się Thora Gudmundsdottir- adwokat i samotna matka. Zostaje ona wynajęta przez rodziców zaginionego Egira.
Niebawem na brzegu morza zostają znalezione zwłoki jednego z członków załogi i jedno jest pewne- nie zginął on w morzu. W trakcie przeszukiwania statku Thora i jej towarzysze odnajdują zwłoki kolejnego członka załogi… zwłoki z obciętymi nogami.
W jaki sposób zginęli ci ludzie? Co stało się z pozostałymi pasażerami luksusowego jachtu? Czy komuś udało się przeżyć? Kto stoi za bestialskimi mordami? Jakie tajemnice skrywa statek przejęty od zbankrutowanego milionera przez komisje likwidacyjną?
         W książce „Statek śmierci” spotykamy się z dwutorową narracją. Na zmianę poznajemy wydarzenia rozgrywające się podczas rejsu oraz te, które mają miejsce tuż po przybyciu luksusowego jachtu do portu w Reykjaviku. Taki sposób narracji potęguję napięcie oraz ciekawość czytelnika i nie pozwala mu oderwać się od czytania książki. Dzięki dwutorowej narracji nie ma czasu na nudę, ale jest za to czas, żeby móc dokładnie przeanalizować poszczególne wydarzenia i samemu spróbować rozwikłać tajemnicę statku widmo.
         Dużym plusem jest fakt, że ten thriller nie cierpi na nadmiar bohaterów. Czasami czytając jakąś książkę gubimy się w akcji, aż w końcu nie wiemy kto kim tak naprawdę jest. W przypadku czytania tej książki nie musicie się o to martwić. Na pewno nie pomieszają się Wam bohaterowie, a wszystko będzie przejrzyste i klarowne.
         Zakończenie „Statku śmierci” bardzo mnie zaskoczyło. Już od pierwszych stron układałem sobie w głowie różne teorie na temat tego co tak naprawdę wydarzyło się na tym luksusowym jachcie i kto może być tym tajemniczym mordercą- członek załogi, pasażer na gapę, a może… duch? Gdy doczytałem książkę do końca to wpadłem w lekki szok, ale pozytywny szok. Myślę, że stworzenie thrillera czy też kryminału w ten sposób, że do końca nie wiemy, kto tak naprawdę stoi za zbrodnią czy przestępstwem jest wielką sztuką. Z pewnością Yrsie udało się tego dokonać.
         To dopiero mój pierwszy kontakt z panią Yrsą Siguardardottir, ale już wiem, że nie ostatni. Spodobał mi się jej styl pisania i pomysły, które przelewa na strony swoich powieści. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną książkę jej autorstwa. Tymczasem pani Yrsa trafia na listę moich ulubionych pisarzy.
         Polecam tę książkę każdej osobie, która ma ochotę na chwilkę relaksu z dobrym thrillerem w ręku. Jeśli jesteście fanami tego gatunku z pewnością się nie zawiedziecie. Dreszczyk emocji i chwile strachu gwarantowane!


Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza SA 

http://2.bp.blogspot.com/-3otSXdiFSbA/TjPyKm858cI/AAAAAAAAALc/Gih9uo_Kl7I/s1600/MUZA+SA+002.jpeg


 .........................................................................................................

 WYNIKI KONKURSU 

 Niestety losowanie książki "Drapieżca" nie doszło do skutku. Do konkursu przystąpiło tylko 26 osób. Minimalna liczba osób przy której doszłoby do wylosowania zwycięzcy wynosiła 50. Myślałem, że blogowicze  chętniej będę brać udział w konkursie. Trochę się zawiodłem, ale to nic.
Tymczasem dziękuję tym, którzy się zgłosili! :) Niedługo na blogu nowy konkurs, tym razem będzie to "pewniak". Odbędzie się on na nieco innych zasadach, ale wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Może wtedy też będzie można wygrać "Drapieżcę", a być może coś zupełnie innego. 
Bądźcie czujni, odwiedzajcie mojego bloga, czytajcie recenzje, komentujcie i czekajcie na następny konkurs! :)


5 komentarzy:

  1. Szkoda, że konkurs się nie odbył, ale trudno ;) jak dla mnie to duży plus w książce, kiedy nie ma zbyt wielu bohaterów. Lubię np. Jodi Picoult ale na początku nie mogę ogarnąć, kto u niej kim jest :D
    Z innej beczki, ale też książkowej ;D poszukuję "Pamiętnika rzemieślnika. Jak pisać" Stephena Kinga". Jeśli posiadasz tę pozycję lub ktoś z Twoich znajomych i jest możliwość wymiany/sprzedaży, bardzo proszę o kontakt :) t.awanturnica@gmail.com lub gatki-szmatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę, właśnie czegoś takiego teraz szukałam!

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu natrafiam na coś o nowszej tematyce. Mam nadzieję, ze niedługo po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam cię do LBA więcej informacji u mnie: http://bellahelfire.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam cię do mojej zabawy http://bellahelfire.blogspot.com/2013/07/lipcowa-zabawa-podaj-dalej.html
    oraz na mojego bloga literackiego www.mojaliterackapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, to zostaw po sobie ślad :)