wtorek, 9 lipca 2013

"Statek śmierci"


Tytuł: "Statek śmierci"  
Autor: Yrsa Sigurdardottir
Wydawnictwo: Muza SA
Ilość stron: 336  
Ocena: 9/10  
Cena: 34,99  

         Nocą do portu w Reykjaviku przybywa luksusowy jacht i z impetem uderza w nabrzeże. Gdy oczekujący w porcie na pasażerów statku ludzie odkrywają, że na jachcie nikogo nie ma, ogarnia ich przerażenie. Nikt nie wie, co stało się z siedmioma osobami płynącymi luksusowym statkiem z Lizbony do stolicy Islandii. Oprócz trzech członków załogi na pokładzie jachtu znajdowała się czteroosobowa rodzina- Egir, jego żona Lara i ich dwie córki bliźniaczki Arna i Bylgja.W rozwiązanie tajemniczej zagadki „statku widma” angażuje się Thora Gudmundsdottir- adwokat i samotna matka. Zostaje ona wynajęta przez rodziców zaginionego Egira.
Niebawem na brzegu morza zostają znalezione zwłoki jednego z członków załogi i jedno jest pewne- nie zginął on w morzu. W trakcie przeszukiwania statku Thora i jej towarzysze odnajdują zwłoki kolejnego członka załogi… zwłoki z obciętymi nogami.
W jaki sposób zginęli ci ludzie? Co stało się z pozostałymi pasażerami luksusowego jachtu? Czy komuś udało się przeżyć? Kto stoi za bestialskimi mordami? Jakie tajemnice skrywa statek przejęty od zbankrutowanego milionera przez komisje likwidacyjną?
         W książce „Statek śmierci” spotykamy się z dwutorową narracją. Na zmianę poznajemy wydarzenia rozgrywające się podczas rejsu oraz te, które mają miejsce tuż po przybyciu luksusowego jachtu do portu w Reykjaviku. Taki sposób narracji potęguję napięcie oraz ciekawość czytelnika i nie pozwala mu oderwać się od czytania książki. Dzięki dwutorowej narracji nie ma czasu na nudę, ale jest za to czas, żeby móc dokładnie przeanalizować poszczególne wydarzenia i samemu spróbować rozwikłać tajemnicę statku widmo.
         Dużym plusem jest fakt, że ten thriller nie cierpi na nadmiar bohaterów. Czasami czytając jakąś książkę gubimy się w akcji, aż w końcu nie wiemy kto kim tak naprawdę jest. W przypadku czytania tej książki nie musicie się o to martwić. Na pewno nie pomieszają się Wam bohaterowie, a wszystko będzie przejrzyste i klarowne.
         Zakończenie „Statku śmierci” bardzo mnie zaskoczyło. Już od pierwszych stron układałem sobie w głowie różne teorie na temat tego co tak naprawdę wydarzyło się na tym luksusowym jachcie i kto może być tym tajemniczym mordercą- członek załogi, pasażer na gapę, a może… duch? Gdy doczytałem książkę do końca to wpadłem w lekki szok, ale pozytywny szok. Myślę, że stworzenie thrillera czy też kryminału w ten sposób, że do końca nie wiemy, kto tak naprawdę stoi za zbrodnią czy przestępstwem jest wielką sztuką. Z pewnością Yrsie udało się tego dokonać.
         To dopiero mój pierwszy kontakt z panią Yrsą Siguardardottir, ale już wiem, że nie ostatni. Spodobał mi się jej styl pisania i pomysły, które przelewa na strony swoich powieści. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną książkę jej autorstwa. Tymczasem pani Yrsa trafia na listę moich ulubionych pisarzy.
         Polecam tę książkę każdej osobie, która ma ochotę na chwilkę relaksu z dobrym thrillerem w ręku. Jeśli jesteście fanami tego gatunku z pewnością się nie zawiedziecie. Dreszczyk emocji i chwile strachu gwarantowane!


Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza SA 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgjcRIzxBtwwKAECLgFRknFWdFDwiwBT-ZoqgF7jn7xhkoqhK9a6DA49Wp1WBdv1wDQyvYvMp3nP8afsYEavUPHAWIknWP8PKoix3koMDEOdED5XTGCJmcyF7Dxy0LCB-qlRMq6ArG5pqI/s1600/MUZA+SA+002.jpeg


 .........................................................................................................

 WYNIKI KONKURSU 

 Niestety losowanie książki "Drapieżca" nie doszło do skutku. Do konkursu przystąpiło tylko 26 osób. Minimalna liczba osób przy której doszłoby do wylosowania zwycięzcy wynosiła 50. Myślałem, że blogowicze  chętniej będę brać udział w konkursie. Trochę się zawiodłem, ale to nic.
Tymczasem dziękuję tym, którzy się zgłosili! :) Niedługo na blogu nowy konkurs, tym razem będzie to "pewniak". Odbędzie się on na nieco innych zasadach, ale wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Może wtedy też będzie można wygrać "Drapieżcę", a być może coś zupełnie innego. 
Bądźcie czujni, odwiedzajcie mojego bloga, czytajcie recenzje, komentujcie i czekajcie na następny konkurs! :)


piątek, 5 lipca 2013

"Chłopcy"

Tytuł: "Chłopcy" 
Autor: Jakub Ćwiek 
Wydawnictwo: Sine Qua Non  
Ilość stron: 320  
Ocena: 9/10  
Cena: 34,90

        Dawni, niestrudzeni i wierni towarzysze Piotrusia Pana powracają w nowej odsłonie- jako Zagubieni Chłopcy. Na czele gangu Zagubionych Chłopców stoi Dzwoneczek, nazywana mamą. Bohaterowie tej powieści jednak znacznie różnią się od tych ze znanego nam  z dzieciństwa „Piotrusia Pana” Barriego. Nie są to już beztroskie dzieciaki tylko dorośli, męscy, odziani w skórzane kurtki faceci pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek, podróżujący na motocyklach i wyposażeni w morderczą broń. Nie stronią od uciech- seksu, dobrej zabawy i bójek. Dzięki magicznemu białemu proszkowi mogą zaginać czasoprzestrzeń i podróżować owianym złą sławą Skrótem. Jeśli stwierdzą, że ktoś wie odrobinę za dużo, to chętnie częstują go syrenimi łzami, bo w końcu nic tak skutecznie nie wymazuje pamięci jak one. Siedzibę gangu stanowi Druga Nibylandia- opuszczony stary lunapark. Jednym z zadań Zagubionych Chłopców jest zabijanie krwiożerczych zombie pojawiających się co jakiś czas wśród ludzi. Chcielibyście poznać przygody jakich doświadcza ten niezwykły motocyklowy gang i dowiedzieć się jak potoczą się ich losy? Może na ich życiowej drodze spotka ich coś okrutnego, a być może wprost przeciwnie? Czy pozornie dorośli Zagubieni Chłopcy w końcu dojrzeją?

„Życie życiem, realność realnością, ale gdy raz wdepniesz w jakąś bajkę, to twój świat będzie nią śmierdział, aż zdechniesz.”

         Dawno nie czytałem tak dobrze napisanej książki. „Chłopcy” wciągnęli mnie już od pierwszych stron (co w moim przypadku rzadko się zdarza). Akcja od początku mknie jak burza i ani na moment nie zwalnia. Jakub Ćwiek nie pozwolił na to, żeby ktoś, kto czyta jego powieść o Zagubionych Chłopcach nudził się choć przez chwilę.

 „Im później nauczysz się bać, ksiądz […] tym później dorośniesz”

         Bohaterowie powieści są bardzo wyraziści i dość nietypowi. Z pewnością na długo w mojej głowie pozostanie Kędzior, Milczek, Dzwoneczek, Pierwszy, Drugi, Stalówka czy Kruszyna. O nich po prostu nie można tak łatwo zapomnieć.
         Język jakim posługuje się autor „Chłopców” jest bardzo specyficzny- przesycony wulgarnością i brutalnością. Myślę, że to świetna odskocznia od tych wszystkich wyidealizowanych powieści, oderwanych od realności, w których nie uświadczymy ani jednego przekleństwa. Czytając tę powieść nie można także narzekać na brak czarnego humoru.
         Na dużą uwagę zasługuje również szata graficzna książki. Okładka wręcz hipnotyzująca, urzekła mnie od pierwszego spojrzenia. W centralnej części znajduje się Kędzior, Milczek i Dzwoneczek. Pod ich nogami leżą połamane atrybuty Dzwoneczek z jej poprzedniego wcielenia… wcielenia wróżki. Za trzema członkami gangu stoją ich motocykle. W tle widnieje stary, opuszczony lunapark. Także w środku książki znajdziemy interesujące rysunki. Zostały one świetnie dopasowane do akcji powieści i stanowią duże, ciekawe urozmaicenie książki Jakuba Ćwieka.
         „Chłopców ” chciałbym polecić głównie starszym fanom fantasy. Jeśli lubicie taką literaturę, nie przeszkadza wam duża dawka wulgarności to nie pozostaje Wam nic innego, jak sięgnąć po tę powieść Jakuba Ćwieka.   


 Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Sine Qua Non 
 
 

wtorek, 2 lipca 2013

"Treningi z mistrzami"

Tytuł: "Treningi z mistrzami" 
Opracowanie: Jo Weeks 
Wydawnictwo: Akademia Jeździecka 
Ilość stron: 153 
Ocena: 10/10 
Cena: 78,75

           Zapewne wielu z Was niejednokrotnie miewało różne przeszkody podczas treningów ze swoim wierzchowcem. Czy nie było tak, że czasami natrafialiście na problemy, których nie byliście wstanie sami pokonać? Chwile niemocy, zwątpienia, a nawet złość- uczucia towarzyszące niepowodzeniom… W takich momentach chciałoby się móc spotkać z światowej klasy trenerem, który nakierowałby nas na właściwą drogę i podarowałby nam kilka złotych porad. Jednak dla większości z nas koniarzy takie spotkania są niestety nieosiągalne, ponieważ nie posiadamy odpowiednich kontaktów z tak wybitnymi jeźdźcami i po prostu nie stać nas na to.
           Jo Weeks wyszła naprzeciw naszym oczekiwaniom i opracowała książkę, która dla wielu czytelników będzie prawdopodobnie najbliższym, osobistym spotkaniem z ulubionym trenerem, na jakie mogą obecnie liczyć. Być może „Treningi z mistrzami” staną się początkiem nowego, lepszego rozdziału w życiu Waszym i Waszych koni. Książka ta zawiera ogromną ilość wskazówek i porad, które bez wątpienia przydadzą się każdemu wielbicielowi jeździectwa, niezależnie od jego indywidualnych celów i oczekiwań.
Poradnik ten został podzielony na trzy zasadnicze części. Pierwsza z nich zatytułowana „NASI MISTRZOWIE” stanowi omówienie przez znanych jeźdźców i trenerów kilku najważniejszych figur ujeżdżeniowych. Dzielą się oni swoimi spostrzeżeniami, technikami, jakie udało im się wypracować poprzez lata praktyki oraz radzą, w jaki sposób pokonywać napotykane na naszej drodze trudności. Druga część książki to „LEKCJA Z MISTRZEM”. Opisane zostały w niej jazdy poprowadzone dla grupy zwykłych jeźdźców przez najwybitniejszych trenerów. Zwracają oni uwagę na błędy popełniane przez swoich uczniów, a następnie korygują je. Problemy na których koncentrują się trenerzy są zapewne dobrze znane niejednemu jeźdźcowi. Ten rozdział  dostarczy Wam również wielu pomysłów na poszukiwanie nowych form współpracy ze swoim koniem. Z ostatniej części książki zatytułowanej „POD OKIEM SĘDZIÓW” dowiemy się m.in. w jaki sposób możemy lepiej oceniać własne umiejętności oraz zmierzyć się z naszymi lękami i słabościami. W tym rozdziale znajdziemy także opisy przebiegu specjalnie zaaranżowanych zawodów ujeżdżeniowych, podczas których kilku jeźdźców wykonuje przykładowe programy, oceniane przez prawdziwych sędziów. Następnie pod okiem mistrzów jeździectwa zawodnicy doskonalą swoją technikę. Skuteczność sesji szkoleniowej oceniania jest podczas drugiego przejazdu każdej pary.
„Treningi z mistrzami” to jedna z lepszych książek o tematyce jeździeckiej jaką do tej pory czytałem. Już sam fakt, że stanowi ona zapis lekcji z dziesięcioma czołowymi trenerami współczesnego jeździectwa świadczy o randze tej książki. Poradnik ten umożliwi nam „spotkanie się” z osobistościami jeździeckimi takimi jak Nicky Berret, Christopher Bartle, Richard Davison, Emile Faurie, Judy Harvey, Carl Hester, Lee Pearson, Tina Sederholm, Amy Stovold oraz Perry Wood.
Pozycję tę czyta się lekko i przyjemnie. Wszystko jest zrozumiałe, nawet dla początkujących koniarzy. Poradnik ten potrafi wciągnąć nas na długie godziny, podczas których zagłębimy się w tajniki jeździectwa. Książka ta to istna skarbnica wiedzy, pełna złotych porad i bezcennych wskazówek. „Treningi z mistrzami” to bez wątpienia dzieło warte większej uwagi.
Setki specjalnie zrobionych na potrzeby tego poradnika, starannie wyselekcjonowanych i idealne dopasowanych do omawianej sytuacji fotografii sprawiają, że łatwiej jest nam to wszystko sobie wyobrazić. Dzięki nim dokładnie wiemy np. jak powinniśmy zareagować pomocami, aby koń wykonał tę czynność, o którą go prosimy czy też czego nie możemy robić jadąc na koniu. Zdjęcia są wszędzie- stanowi to duży plus dla książki. Staje się ona przez to również bardziej zachęcają dla czytelnika. Przyciąga go wizualnie. 
Jeśli nie radzicie sobie z elementami takimi jak np. ustępowanie od łydki, trawers, renwers, ciągi to sięgnijcie po „Treningi z mistrzami”. Jeśli macie problem z elastycznością konia, jego płochliwością, zagalopowaniem na prawidłową nogę, łącznością z wierzchowcem, rozluźnieniem, równowagą, przepuszczalnością czy np. prawidłową pracą grzbietu konia to sięgnijcie po „Treningi z mistrzami”. Jeśli czasami brakuje wam odwagi, chcecie poznać tajniki półparady czy też dowiedzieć się jak pobudzić do pracy leniwego wierzchowca to sięgnijcie po „Treningi z mistrzami”. Jeśli macie… jakikolwiek problem podczas treningów z Waszym czterokopytnym przyjacielem to po prostu sięgnijcie po tę książkę. Na pewno się nie zawiedziecie.


 Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Akademia Jeździecka  

czwartek, 27 czerwca 2013

Wakacyjny stosik książkowy


Od góry:

1. "Dwa groby" Douglas Preston i Lincoln Child- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa G+J
2. "Przepisy kulinarne. Dieta 5:2 dr. Mosleya" Mimi Spencer, dr. Sarah Schenker- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Muza
3. "Statek śmierci" Yrsa Sigurdardottir- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Muza
4.  "Londyn we krwi" James Craig- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Muza
5. "The Walking Dead. Żywe Trupy. Narodziny Gubernatora" Robert Kirkman, Jay Bonansinga- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa SQN
6. "Chłopcy" Jakub Ćwiek- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa SQN
7. "Przekleństwo rasy" Jakub Góralczyk- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Videograf (recenzja tutaj)
8. "Cierpienia młodego wampira" Tim Collins- wygrana w konkursie organizowanym na portalu www.nakanapie.pl
9. "Treningi z mistrzami" Jo Weeks- egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Akademia Jeździecka


Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać większość tych egzemplarzy do końca lipca. 
A może Wy spotkaliście się z którąś z tych książek? Czytaliście ją? Koniecznie napiszcie w komentarzach, czekam na Wasze opinie! :)

piątek, 21 czerwca 2013

"Przekleństwo rasy"

Tytuł: "Przekleństwo rasy"
Autor: Rafał Górniak
Wydawnictwo: Videograf
Ilość stron: 512
Ocena: 8/10
Cena: 34,90  

        Adam to zwykły nastolatek, który od wielu lat boryka się z poważnym schorzeniem. Po tym jak choroba zaatakowała go ze zdwojoną siłą, chłopak w ciężkim stanie trafia do szpitala. Gdy się budzi, spostrzega, że odwiedził go bardzo dziwny gość- mężczyzna, ubrany w niedopasowany, wręcz komiczny strój, podający się za Półelfa, o imieniu Avaris. Adam początkowo uważa tajemniczego mężczyznę za osobę niezrównoważoną psychicznie, jednak z biegiem czasu i rozwojem wydarzeń, powoli zaczyna wierzyć w słowa Półelfa. Avaris opowiada chłopakowi m. in o Valinorze- krainie zamieszkiwanej przez Elfy (ale także przez Ludzi i Mieszańców) oraz o misji jaka spoczywa na barkach Wybrańca-  Adama… Misji uratowania Valinoru, który znalazł się u progu wojny domowej.
Rebre, wódz konserwatywnego stronnictwa dążącego do ograniczenia rosnących wpływów Ludzi i Mieszańców, wraz z wybitnym konduktorem Mavrilem planują zastosować wobec ras niższej kategorii „ostateczne rozwiązanie”. Chcą ich całkowitej zagłady. Działaniom tym kategorycznie przeciwstawia się konduktor Septymiusz, który organizuje Sprzysiężenie skupiające przedstawicieli wszystkich ras. Pragnie on aby Ludzie i Mieszańcy zyskali takie same prawa jak Elfy.
W skomplikowaną sieć intryg i zbrodni w Valinorze zostaje wrzucony Adam, stając się narzędziem w rękach rywalizujących partii. Konkurujące ze sobą stronnictwa pragną pozyskać go dla siebie, ponieważ wierzą, że to właśnie on jest Wybrańcem- osobą posiadającą rozszerzone możliwości kontrolowania mocy.
Jak potoczą się dalsze losy Valinoru pogrążonego w politycznym kryzysie? Która z frakcji wygra walkę o swoje ideały? Co stanie się z ziemskim chłopakiem Adamem i jaka rola przypadnie mu w tworzeniu nowego ładu w elfickiej krainie?
Po przeczytaniu pierwszych rozdziałów „Przekleństwa rasy” miałem dość mieszane uczucia. Myślałem, że ta książka nie przypadnie mi do gustu i będzie tylko stratą czasu, a tymczasem jednak okazało się zupełnie odwrotnie. Z każdą następną stroną co raz bardziej wciągałem się w wir wydarzeń i nawet przez chwilę się nie nudziłem.
W dziele Rafała Górniaka występuje dość dużo bohaterów. Każdy z nich ma jednak specyficzny charakter. Niektóre postacie posiadają osobowości skomplikowane do tego stopnia, że ciężko jednoznacznie określić czy są dobre czy też złe. Nie można ich oceniać w kategoriach czarne-białe. Nie wskazane jest także wydawanie tutaj sądów a priori, bo możemy się głęboko pomylić.
Jak przystało na dobrą powieść fantasy, tak i w tej występują wątki miłosne- Avarisa i Kalanthe, Adama i Kassiony czy np. Nawojki i Bożydara. Poznając świat stworzony przez Górniaka napotkamy także na zawiłe rodzinne intrygi i tragedie. Nie zabrakło tutaj również miejsca na magię, w tym przypadku zwaną mocą. Posługiwać mogły się nią najczęściej Elfy. Kontrolowania mocy uczono w Manganthielu. Absolwenci tej szkoły nazywani byli konduktorami. Urozmaiceniem tej książki jest także stworzenie języka Elfów- harkani oraz ich pradawnego języka- harkuni. Warto dodatkowo wspomnieć o mapie, która została umieszczona na początku książki. Ułatwia nam ona śledzenie wędrówek i poczynań bohaterów.
Ciekawą rzeczą, zasługującą na uznanie, jest nawiązanie do Tolkiena czy teorii Darwina. Ta ostatnia została na tyle przemyślanie i ciekawie przedstawiona, że autorowi udało się udowodnić, iż Elfy wywodzą się od Ludzi. Ścieżkę ich długiej ewolucji możemy dokładnie prześledzić dzięki mędrcowi Septymiuszowi, który chętnie korzystał z osiągnięć i dorobku cywilizacyjnego Ziemian.
Powieść tę czyta się lekko i przyjemnie. Autor posługuje się bogatym językiem. Potrafi zaciekawić czytelnika. „Przekleństwo rasy” trzyma nas cały czas w napięciu. Zawiera wiele nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Samo zakończenie będzie dla każdego z was ogromnym zaskoczeniem. Książka nie posiada natomiast długich, nudnych opisów nic nie wnoszących do fabuły, co stanowi duży plus dla autora.
Ta powieść jest najlepszym dowodem na to, że warto promować to co nasze ojczyste, a nie oglądać się za zagranicznymi „hitami”. Gdy mam okazję czytać książki takie jak „Przekleństwo rasy” odzyskuję wiarę w polską literaturę fantasy.
Chciałbym ją polecić nie tylko wiernym fanom fantasy, ale również każdemu kto nigdy nie miał styczności właśnie z literaturą takiego typu. Być może, osoby pozytywnie zaskoczone urokiem „Przekleństwa rasy”,  otworzą swe serce dla takich dzieł i sięgną po inne egzemplarze literatury fantasy. Myślę, że zaciekawi ona wielu.


Książkę otrzymałem dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograf
wydawnictwo


niedziela, 16 czerwca 2013

"Drapieżca"

Tytuł: "Drapieżca"  
Autor: Terri Blackstock 
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Vocatio 
Ilość stron: 312 
Ocena: 8/10 
Cena: 36,00

         Ella Carmichael jest zwykłą nastolatką, która jak tysiące jej rówieśników, ma konto na portalu GrapeVyne.net, gdzie dzieli się każdą przeżytą chwilą. Posiada tam ponad tysiąc znajomych, chociaż większości z nich nigdy w życiu nawet nie widziała na żywo. Beztroska i zbytnia otwartość stają się jej przekleństwem. Pewnego dnia zostaje porwana, okrutnie pobita i brutalnie zgwałcona, zamordowana, a następnie zakopana w płytkim grobie wykopanym w ziemi daleko od ludzkich zabudowań. Zarówno ojciec Ellie- David, jak i jej starsza siostra Krista , która jest psychologiem w ośrodku wychowawczym dla młodych dziewcząt żyjących na ulicy, rozpoczynają śledztwa na własną rękę. Każde z nich chce za wszelką cenę dopaść mordercę. W trakcie śledztwa potwierdza się informacja, że zabójcą jest internetowy drapieżca bezkarnie grasujący w sieci i wyszukujący na portalach takich jak GapeVyne.net swoje kolejne ofiary… Wkrótce morderca ponownie atakuje. Jednej dziewczynie z trudem udaje się przeżyć, a w śledztwo zostaje wplątany twórca GrapeVyne.net.
Ile osób będzie musiało jeszcze zginąć, zanim zostanie złapany internetowy drapieżca? Jaki wpływ cała ta sprawa będzie miała na sytuację portalu GrapeVyne.net? Czy rodzina zamordowanej Ellie odnajdzie spokój? I wreszcie kto okaże się tym bezdusznym i okrutnym oprawcą?
         Gdy zacząłem czytać tę powieść byłem do niej dość sceptycznie nastawiony. Wydawało mi się, że będzie to jedna z tych nudnych książek, które powstają chyba tylko po to, żeby gromadzić kurz na półkach publicznych bibliotek. Gdy przebrnąłem przez pierwsze kilka rozdziałów, zastanawiałem się czy nie lepiej odłożyć tę pozycję na półkę, ale postanowiłem dać jej szansę i przeczytać ją do końca. Po jakichś 50 stronach coś się jednak zmieniło, zacząłem się przekonywać do „Drapieżcy ”, bo książka naprawdę mnie zaciekawiła. Akcja nabrała tempa, a ja cieszyłem się, że dałem tej powieści szansę, którą udało jej się wykorzystać. Czytając następne rozdziały było już tylko lepiej. Potem nie mogłem już się oderwać od „Drapieżcy”, bo przecież musiałem dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy bohaterów oraz kto jest tym tytułowym drapieżcą. Książka do końca trzymała mnie w napięciu.
         Język jakim posługuje się autorka jest prosty w odbiorze, czyta się go z dużą lekkością. Na uwagę zasługuje również okładka, która może nie należy do najpiękniejszych, ale jest dość intrygująca. Myślę, że doskonale odzwierciedla wszechogarniającą inwigilację ludzi w XXI wieku.
         Uważam, że warto sięgnąć po tę pozycję. „Drapieżca” to nie tylko bardzo dobry kryminał, ale także przestroga dla nas. Książka pokazuje, że powinniśmy, dwa razy zastanowić się, zanim udostępnimy w Internecie jakiekolwiek informacje o sobie, mogą one bowiem stać się narzędziem w rękach psychopaty szukającego swoich ofiar w sieci. W momencie kiedy publikujemy w Internecie coraz więcej szczegółów swojego życia, jednocześnie sprawiamy, że stajemy się niewolnikami tego wynalazku. Nie oznacza to jednak, że nie należy korzystać z Internetu w ogóle. Bardzo często ułatwia on nam codzienną egzystencję. Powinniśmy robić to po prostu rozsądnie.
         Szczerze polecam tę książkę fanom kryminałów, ale także każdej osobie, która jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze zgubnej potęgi Internetu. 


środa, 12 czerwca 2013

"OK! Deutsch"

Tytuł: "OK! Deutsch.FOTOkurs do szybkiej nauki podstaw niemieckiego" 
Wydawnictwo: SuperMemo
Ocena: 9/10
Cena: 29,90


Kurs językowy OK! Deutsch podzielony został na pięć głównych działów: w samolocie, w mieście, rozrywki, problemy, na plaży. Te z kolei zawierają po dziesięć lub jedenaście lekcji. Każda lekcja przypada na jeden dzień nauki.

Pierwszym ćwiczeniem jest dopasowanie tego co mówi lektorka do odpowiedniego obrazka. Kolejne polega na słuchaniu tego co mówi lektorka i jednoczesnym patrzeniu na zdjęcia w celu głębszego utrwalenia zdobytej wiedzy. Trzeci etap nauki stanowi mówienie- patrząc na obrazki musisz przypomnieć sobie jakie wyrażenia do nich pasują i następnie je wypowiedzieć. Po wykonaniu każdego z ćwiczeń dokonujesz samooceny wybierając jeden z trzech przycisków: nie wiem, prawie lub wiem. Supermemo samo wyznaczy ci  powtórkę za określoną liczbę dni, zależną od tego co wybierzesz. Zakończenie lekcji stanowi powtórka wcześniej poznanego materiału i osłuchanie się z jego użyciem w kontekście.

OK.! Deutsch oddziałuje na kilka zmysłów jednocześnie. Dzięki uczeniu się poprzez słuchanie, patrzenie oraz mówienie o wiele szybciej opanujesz dany materiał. Dużym atutem tego kursu językowego jest staranność jego wykonania, bardzo dobry dobór zdjęć oraz przyciągająca wzrok okładka, która w pełni oddaje ideę tego kursu. Jeśli posiadasz iPhone’a lub smartfona z Androidem możesz pobrać nagrania MP3 oraz aplikację „Skanuj i słuchaj”. Umożliwi ci to naukę poza domem, np. podczas jazdy autobusem czy wylegując się na plaży. Warto również zapisać się na kurs OK!Deutsch online i dzięki temu mieć możliwość uczenia się przez dwa miesiące online.

Gdy pierwszy raz zobaczyłem OK!Deutsch byłem trochę zaskoczony, bo nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką formą kursu. Jako, że lubię innowacyjne rozwiązania , to jestem w pełni usatysfakcjonowany. Myślę, że FOTObrulion do ciekawe rozwiązanie i co ważne zachęcające do kontynuowania nauki. Dzięki temu kursowi nauka języka obcego stała się dla mnie przyjemnością, a nie obowiązkiem. Codziennie z wielką chęcią sięgam do OK!Deutsch i uczę się kolejnych wyrażeń.

Polecam ten kurs szczególnie osobom początkującym, które dopiero co rozpoczynają swoją przygodę z językiem niemieckim. OK! Deutsch z pewnością sprawi, oczywiście przy odrobinie zaangażowania, że w krótkim czasie przyswoisz sobie podstawowe słówka i wyrażenia niezbędne w różnych sytuacjach życiowych podczas pobytu w Niemczech. Do sięgnięcia po ten kurs językowy zachęcam także osoby, które kiedyś uczyły się niemieckiego, a chciałyby zrobić sobie szybką powtórkę i odświeżyć swoją pamięć.






 Kurs otrzymałem dzięki uprzejmości wydawnictwa SuperMemo
 


...................................................................................................